Konstytucja RP daje Nam Polakom mocne podstawy, by opisana wyżej forma demokracji była możliwa do zastosowania. Art. 4 Konstytucji ustanawia Władzę Zwierzchnią Narodu, co jednoznacznie należy rozumieć jako zwierzchnictwo nad działaniami rządu, Parlamentu oraz władz samorządowych, zarówno na etapie stanowienia prawa jak i podejmowania decyzji w sprawach politycznych, gospodarczych czy społecznych. Dalsze zapisy Konstytucji definiują narzędzia sprawowania władzy zwierzchniej, jakimi są referenda, weto obywatelskie czy inicjatywa ustawodawcza, lecz nie są to jedyne formy zwierzchnictwa, gdyż najważniejszą rolą jest kontrola Suwerena nad władzą ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą.
Realnie zapisy te są martwe, a demokracja w Polsce nie funkcjonuje tak, jak powinna być rozumiana – czyli demokrates – władza ludu.
Referenda są nieskuteczne, bo obwarowane szeregiem progów, a ostatecznie wynik referendum może nie zostać uznany przez Parlament.
Inicjatywa obywatelska, wymagająca 500 tys. podpisów, może być zlekceważona przez rządzących,
a wysiłek obywateli zmielony, jak to miało już miejsce.
Weto obywatelskie jest niemożliwe do zrealizowania wobec podziałów społecznych i braku obiektywnych mediów.
Jak widać, bezpośrednie sprawowanie władzy w Polsce nie istnieje. Ale Konstytucja przewiduje inną formę demokracji, czyli sprawowanie władzy poprzez swoich przedstawicieli.
To też nie funkcjonuje w Polsce; za sprawą wadliwego systemu wyborczego.
Kodeks wyborczy nie oddaje ducha i istoty Konstytucji. Nadaje przywileje głównym partiom politycznym, wybory są przeprowadzane przez Państwową Komisje wyborczą, która nie jest organem konstytucyjnym, sędziowie PKW są ustawowo powoływani przez partie, a ich wynagrodzenia zakrawają na korupcję polityczną.
W rezultacie wyborczy nie mają wpływu na wybory, a ich/nasza aktywność sprowadza się do głosowania, czyli postawienie jednego krzyżyka raz na cztery lata przy nazwisku zaproponowanym przez wodza partii.
W rezultacie 40-to milionowym Narodem rządzą na zmianę dwaj dyktatorzy i ich dwór, uzależniony od przeróżnych apanaży.
Co zatem, My Polacy powinniśmy zrobić?
- Powołać niezwłocznie nieformalne struktury Władzy Zwierzchniej Narodu, w oparciu o funkcjonujące obecnie niszowe partie polityczne, ruchy społecznościowe, stowarzyszenia i wszelkich aktywnych Polaków;
- Przygotować ustawę o strukturach, kompetencjach i zasadach organizacyjnych Władzy Zwierzchniej Narodu, oraz przeprowadzić proces legislacyjny w oparciu i inicjatywę obywatelską;
- Wymóc na Ministerstwie Cyfryzacji stworzenie i finansowanie platformy internetowej do obsługi demokracji płynnej, na wzór Islandii.