Powszechny Dochód Gwarantowany — od państwa opiekuńczego do państwa współodpowiedzialnych obywateli
Czy powszechny dochód gwarantowany musi oznaczać kolejne świadczenie socjalne? A może jest okazją do zasadniczej zmiany relacji między obywatelem, państwem i gospodarką?
Nie chodzi tylko o pieniądze
Powszechny dochód gwarantowany (PDG) kojarzy się najczęściej z prostą obietnicą: każdy obywatel otrzymuje określoną kwotę pieniędzy, niezależnie od tego, czy pracuje, ile zarabia i jaki ma majątek.
Tak rozumiana idea sprowadza się jednak do pytania o wysokość świadczenia i źródła jego finansowania. Państwo pobiera podatki, zarządza zgromadzonymi środkami, a następnie wypłaca obywatelom część pieniędzy. Obywatel pozostaje odbiorcą świadczenia, natomiast odpowiedzialność za kondycję finansową państwa spoczywa przede wszystkim na jego instytucjach.
Czy musi tak być?
Być może najważniejszym problemem związanym z PDG nie jest to, ile pieniędzy otrzyma każdy obywatel, lecz jaką pozycję obywatel zajmuje wobec państwa i na jakich zasadach uczestniczy w jego gospodarce.
To rozróżnienie zmienia perspektywę.
Obywatel — beneficjent czy współgospodarz?
W tradycyjnym modelu państwa opiekuńczego obywatel oczekuje świadczeń, a państwo decyduje o ich wysokości, zasadach przyznawania i źródłach finansowania.
Nawet jeżeli świadczenie jest powszechne i bezwarunkowe, sam mechanizm może utrwalać przekonanie, że państwo jest odrębnym podmiotem, który dysponuje pieniędzmi, a obywatel jest ich odbiorcą.
Tymczasem państwo nie jest właścicielem obywateli ani celem samym w sobie. Jest organizacją wspólnoty politycznej, powołaną do realizowania jej wspólnych zadań.
Jeżeli uznajemy zasadę zwierzchniej władzy Narodu, musimy pójść krok dalej. Obywatel nie może być traktowany wyłącznie jako podatnik, pracownik, konsument czy beneficjent pomocy. Jest również współgospodarzem państwa, którego instytucje powinny działać pod jego rzeczywistą kontrolą.
Współgospodarz nie tylko korzysta z z ogólnych dóbr. Ma również wpływ na podejmowane decyzje i odpowiada za ustanawiane wspólnie reguły.
Właśnie w tym miejscu może zaczynać się inna koncepcja PDG.
Od prawa do świadczenia do odpowiedzialności za system
Samo zagwarantowanie obywatelowi określonego dochodu nie rozwiązuje problemu finansów publicznych. Państwo musi przecież uzyskać środki na realizację swoich zadań, a następnie nimi gospodarować.
Jeżeli obywatele nie mają rzeczywistego wpływu na sposób pozyskiwania i wydawania tych środków, powszechne świadczenie może pozostać jedynie kolejnym elementem systemu redystrybucji.
Inaczej wygląda sytuacja, w której PDG stanowi część szerszej przebudowy systemu gospodarczego i podatkowego.
W takim rozwiązaniu obywatel nie jest jedynie osobą, której należy wypłacić określoną kwotę. Jest uczestnikiem systemu, który współtworzy dochody publiczne, ustanawia reguły ich pozyskiwania, kontroluje wydatki i ma wpływ na kierunki rozwoju gospodarki.
Nie oznacza to, że każdy obywatel musi osobiście zarządzać finansami państwa. Oznacza natomiast, że nie można oddzielać prawa do korzystania z efektów wspólnej działalności od prawa do współdecydowania o jej zasadach.
Odpowiedzialność musi iść w parze z możliwością podejmowania decyzji. Nie można wymagać od obywatela odpowiedzialności za działania, na które nie ma realnego wpływu.
Państwo potrzebuje dochodów, ale potrzebuje też prostych reguł
Każde państwo musi finansować swoje podstawowe zadania: bezpieczeństwo, wymiar sprawiedliwości, administrację, infrastrukturę i inne usługi publiczne.
Pytanie brzmi jednak, czy obecny sposób pozyskiwania tych środków jest optymalny.
Współczesne systemy podatkowe bywają skomplikowane. Różne podatki, wyjątki, ulgi, obowiązki sprawozdawcze i procedury kontrolne tworzą rozbudowaną machinę administracyjną. Jej utrzymanie kosztuje, a złożoność przepisów utrudnia obywatelom i przedsiębiorcom ocenę rzeczywistych obciążeń.
Można więc postawić pytanie, czy nie należy dążyć do systemu prostszego, bardziej przejrzystego i opartego na regułach, które są zrozumiałe dla wszystkich uczestników gospodarki.
Takie podejście nie oznacza automatycznie, że każdy podatek należy zastąpić jednym nowym podatkiem. Wymaga analizy wpływów budżetowych, kosztów poboru, skutków dla cen, inwestycji i różnych grup społecznych.
Ważny jest jednak kierunek: system finansowania państwa powinien służyć obywatelom i gospodarce, a nie zmuszać ich do podporządkowania się coraz bardziej skomplikowanej administracji.
PDG a rozwój gospodarki
W dyskusji o dochodzie gwarantowanym często pojawia się obawa, że powszechne świadczenie osłabi motywację do pracy.
Nie można z góry odrzucać tego problemu. Wpływ świadczenia na aktywność zawodową zależy między innymi od jego wysokości, sposobu finansowania, relacji do wynagrodzeń i innych świadczeń.
Jednocześnie bezpieczeństwo dochodowe może ułatwiać podejmowanie ryzyka gospodarczego, zmianę zawodu, rozpoczęcie działalności czy zdobywanie nowych kwalifikacji.
Warto zatem rozpatrywać PDG nie tylko jako transfer pieniędzy, ale również jako element warunków, w których obywatele podejmują decyzje ekonomiczne.
Nie oznacza to, że sam dochód gwarantowany automatycznie zwiększy produktywność albo stworzy nowe miejsca pracy. Oznacza, że jego skutki należy oceniać w powiązaniu z całym systemem gospodarczym.
Istotne jest również to, kto korzysta z postępu technologicznego. Automatyzacja i rozwój sztucznej inteligencji mogą zwiększać wydajność produkcji, ale sposób podziału osiąganych korzyści zależy od struktury własności, konkurencji, polityki gospodarczej i przyjętych reguł społecznych.
Jeżeli chcemy, aby postęp służył szerokim grupom obywateli, musimy świadomie zaprojektować mechanizmy, które pozwolą osiągane korzyści pogodzić z finansowaniem wspólnych zadań.
Nie większa zależność od państwa, lecz większa podmiotowość obywatela
Właściwie zaprojektowany system nie powinien prowadzić do sytuacji, w której obywatel jest coraz bardziej uzależniony od decyzji urzędników.
Powinien zmierzać w przeciwnym kierunku: ograniczać arbitralność, upraszczać procedury, zwiększać przejrzystość i umożliwiać obywatelom kontrolowanie sposobu gospodarowania wspólnymi środkami.
Nie chodzi o to, aby państwo rozstrzygało coraz więcej indywidualnych spraw. Chodzi o to, aby ustanawiało jasne zasady, wykonywało powierzone zadania i podlegało skutecznej kontroli obywatelskiej.
W tym ujęciu PDG nie musi być kolejnym programem rozbudowującym państwo opiekuńcze. Może stać się jednym z elementów debaty o państwie, w którym obywatel ma większą podmiotowość, a instytucje publiczne są bardziej przejrzyste i rozliczalne.
Najpierw zasady, potem liczby
Zanim określimy wysokość PDG, trzeba odpowiedzieć na kilka podstawowych pytań:
- Jakie zadania państwa mają być finansowane ze wspólnych dochodów?
- Jak powinien wyglądać sprawiedliwy i efektywny system podatkowy?
- Które obecne świadczenia powinny pozostać, a które można byłoby zastąpić lub zmienić?
- Jak zagwarantować przejrzystość wydatków publicznych i skuteczną kontrolę obywatelską?
- Jak ustalić wysokość PDG, aby jego finansowanie nie prowadziło do nadmiernego zadłużenia, wzrostu cen ani osłabienia podstaw gospodarki?
- Jak zapewnić, by obywatele mieli rzeczywisty wpływ na reguły, za których skutki mają ponosić odpowiedzialność?
Dopiero odpowiedzi na te pytania pozwolą ocenić, czy PDG jest rozwiązaniem możliwym do wdrożenia, w jakiej formie i z jakimi konsekwencjami.
Obiecywanie konkretnej kwoty bez takiej analizy byłoby odwróceniem właściwej kolejności. Najpierw należy ustalić zasady, źródła finansowania i konsekwencje gospodarcze, a dopiero potem wyliczyć możliwą wysokość świadczenia.
PDG jako element państwa obywatelskiego
Najważniejsza zmiana nie polegałaby więc na tym, że każdy obywatel otrzyma pieniądze.
Polegałaby na zmianie sposobu myślenia o państwie.
Obywatel nie jest petentem oczekującym na decyzję urzędu. Nie jest też jedynie podatnikiem, którego obowiązkiem jest finansowanie instytucji publicznych.
Jest członkiem wspólnoty, która ustanawia zasady swojego funkcjonowania, powierza określone zadania instytucjom i ma prawo kontrolować sposób ich wykonywania.
Z tej perspektywy PDG może stać się przedmiotem szerszej reformy — pod warunkiem że nie będzie traktowany jako oderwana od gospodarki obietnica wypłaty pieniędzy.
Obywatel powinien mieć udział w korzyściach wynikających z funkcjonowania wspólnoty, ale również rzeczywisty wpływ na sposób zarządzania jej zasobami.
Prawo do udziału i odpowiedzialność za wspólne sprawy nie są sprzecznościami. Powinny się wzajemnie uzupełniać.
Nie chodzi zatem o to, aby państwo utrzymywało obywatela.
Chodzi o to, aby obywatele byli rzeczywistymi gospodarzami państwa, a jego system gospodarczy i podatkowy był podporządkowany ich wspólnym, świadomie określonym celom.
PDG warto rozpatrywać nie tylko jako pytanie o dochód każdego człowieka, lecz przede wszystkim jako pytanie o to, jak zorganizować państwo, w którym obywatele współdecydują o jego kondycji ekonomicznej i współodpowiadają za jej utrzymanie.
Zobacz też:
1. Marta Zdanowska, Bezwarunkowy Dochód Podstawowy, https://samorzad.infor.pl/sektor/zadania/opieka_spoleczna/5360399,Bezwarunkowy-dochod-podstawowy.html
2. Anita Błaszczak, Dochód Podstawowy kusi…. https://www.rp.pl/wynagrodzenia/art8683651-dochod-podstawowy-kusi-ale-nie-za-kazda-cene
3. https://fakturownia.pl/firma-w-praktyce/dochod-gwarantowany-w-polsce-wazne-informacje-i-opinie

